Oto znaleziona klacz Elizabeth
wtorek, 3 marca 2015
Od Toniego CD Emanuela
-To co teraz robimy?
-Ty ją karm dalej spróbuj ja pogłaskać,jak już się uspokoi załóż jaej ostrożnie kantar,aby nie zwiała.
-No dobra,a potem?
-Potem założymy na nią koc i zobaczymy czy z nami pojedzie do stajni.
-Ok.
Po pewnym czasie klacz się uspokoiła i przyzwyczaiła się do nas.Gdy dała sobie założyć kantar zażuciłam na nią koc i przepasłam linką.Potem wsiadłam na Gaske i prowadziłam klacz na uwiązie.Obok mnie i konia na Revegeu jechał Tonii.
-Ładna jest ta klacz!
-No jak na 2 metrowego konia to ma jak narazie łagodny charakter.
-Jest taka piękna więc nazwe ją Elizabeth.Pasuje ci ślicznotko?
-Gdyby umiała mówić to by z pewnością się ucieszyła!
-No!Na razie dopóki nie znajdzie się jej właściciel będzie w stajni,a potem ewentualnie wróci do swego pana.
-Ciekawe co się stało,że znalazła się w lesie?
-Nie wiem.Ale mam nadzieje,że nic poważnego.Jeżeli w ciągu najbliższego miesiąca nie zgłosi sie po nią właściciel to zostanie u nas w stajni jako koń woltyżerski albo zaprzęgowy.
Gdy wjechaliśmy na teren stadniny,nagle ze stajni wybiegła Ellie.
-Skąd wy macie tego konia?!
-Znaleźliśmy ją w lesie przy strumyku.Nie mogliśmy jej tak tam zostawić!
-No fakt.A ktoś o tym oprucz was i mnie wie?
-Na razie nie,ale trzeba się klaczą zaopiekować!
-To poczekajcie!Zaraz pójde po jakąś derke XXL dla niej i zaprowadzicie ją do boksu.
-Dobra.
CD Tonii
-Ty ją karm dalej spróbuj ja pogłaskać,jak już się uspokoi załóż jaej ostrożnie kantar,aby nie zwiała.
-No dobra,a potem?
-Potem założymy na nią koc i zobaczymy czy z nami pojedzie do stajni.
-Ok.
Po pewnym czasie klacz się uspokoiła i przyzwyczaiła się do nas.Gdy dała sobie założyć kantar zażuciłam na nią koc i przepasłam linką.Potem wsiadłam na Gaske i prowadziłam klacz na uwiązie.Obok mnie i konia na Revegeu jechał Tonii.
-Ładna jest ta klacz!
-No jak na 2 metrowego konia to ma jak narazie łagodny charakter.
-Jest taka piękna więc nazwe ją Elizabeth.Pasuje ci ślicznotko?
-Gdyby umiała mówić to by z pewnością się ucieszyła!
-No!Na razie dopóki nie znajdzie się jej właściciel będzie w stajni,a potem ewentualnie wróci do swego pana.
-Ciekawe co się stało,że znalazła się w lesie?
-Nie wiem.Ale mam nadzieje,że nic poważnego.Jeżeli w ciągu najbliższego miesiąca nie zgłosi sie po nią właściciel to zostanie u nas w stajni jako koń woltyżerski albo zaprzęgowy.
Gdy wjechaliśmy na teren stadniny,nagle ze stajni wybiegła Ellie.
-Skąd wy macie tego konia?!
-Znaleźliśmy ją w lesie przy strumyku.Nie mogliśmy jej tak tam zostawić!
-No fakt.A ktoś o tym oprucz was i mnie wie?
-Na razie nie,ale trzeba się klaczą zaopiekować!
-To poczekajcie!Zaraz pójde po jakąś derke XXL dla niej i zaprowadzicie ją do boksu.
-Dobra.
CD Tonii
Od Toniego Cd. Emanuela
Pobiegłem do stajni. Wziąłem jabłja, marchewi, sznurek i jakiś koc. Wszystko to wpakowałem w torbę. Szybko pobiegłem do Emanueli. Kiedy dobiegłem zobaczyłem, że mój koń potrafi zdobyć kumpli. Revenge wlaśnie stał obok nowej klaczy.
- Już jestem! - powiedziałem kładąc na ziemi torbę
- Tyklo tak mogłam ją tu przytrzymać.-
- Spoko, nic sie nie stało.-
Wyciągnąłem marchewki i rzuciłem klaczy. Z chęcią je zjadła. Później wziąłem do ręki jabłkoi podszedlem z nim do klaczy. Na po czątku nie chętnie podchodziła, ale później pidchodziła do mnie po jabłka.
- Dawała ci sie glaskać?- zapytałem
- Niestety, nie.-
-Aha.-
- Widzę, że jesteś specem od koni.-
- Nie tam, tylko ci się zdaje.
Emanuela??
- Już jestem! - powiedziałem kładąc na ziemi torbę
- Tyklo tak mogłam ją tu przytrzymać.-
- Spoko, nic sie nie stało.-
Wyciągnąłem marchewki i rzuciłem klaczy. Z chęcią je zjadła. Później wziąłem do ręki jabłkoi podszedlem z nim do klaczy. Na po czątku nie chętnie podchodziła, ale później pidchodziła do mnie po jabłka.
- Dawała ci sie glaskać?- zapytałem
- Niestety, nie.-
-Aha.-
- Widzę, że jesteś specem od koni.-
- Nie tam, tylko ci się zdaje.
Emanuela??
Od Toniego CD Emanuela
-Ja urodziłam się w Madrycie.Pieknie tam jest!W Hiszpanii chodziłam do szkoły podstawowej,w której uczono języka polskiego więc dlatego umiem polski.Moi dziadkowie mają 2 sady drzew pomarańczowych,a rodzice budują stajnie.
-Aha...a na jak długo tu zostaniesz w Polsce?
-Na razie będe w Polsce,a do hiszpanii nie wiem kiedy wróce.Nie mam pojęcia na jak długo zostane.
-Czyli na razie zostajesz w Akademii?
-Tak myśle.
Gdy tak sobie rozmawialiśmy dojechaliśmy do leśnego strumyka.Zatrzymalismy się na odpoczynek.Nagle w kszakach usłyszyliśmy stukot kopyt.Widzieliśmy tez sylwetke zwierzęcia,ale nie widzielismy do końca co to za zwierze.Myśleliśmy ,że to poprostu zwykły jeleń więc odjechaliśmy spokojnie żeby go nie płoszyć.Lecz po kilku przejechanych metrach odwróciłam się i zobaczyłam konia rasy Clydesdale.Nie wierzyłam własnym oczom.
-Albo ja mam jakieś zwidy,albo ten świat się kończy.Przecież tam stoi koń!
-Nie przesadzaj...(Antonio również się odwrócił ,bo myślał,że sie śmieje)...yyyy...faktycznie!Przecież ten koń nie powinien być w lesie!
-Może komuś uciekł?Może w pobliżu stajni jest jakaś farma czy coś!?
-Nie,nie.Wątpię w to!W sumie z drugiej strony jest to całkiem możliwe,bo koń wygląda na zadbanego.
-Trzeba odnaleźć jego właściciela!Mam pomysł!
-Jaki?Mów!
-Ja zostanę i dopilnuję aby się koń ten nigdzie nieruszył,a ty pobiegniez szybko do stajni i weźmiesz smakołyki oraz jakąś line lub kantar z uwiązem.
-Dobra!Zaraz będe.
-Tylko szybko!Ja tym czasem spróbuje do niego podejść.
-Tylko uważaj!Nie zanasz tego konia,ani on ciebie.
-No wiem!A po drugie to to jest chyba klacz.Ale mniejsza oto.Tylko nikomu na razie w stajni nie mów po co się tak śpieszysz.Ok?
-Ok!
CD Antonio
-Aha...a na jak długo tu zostaniesz w Polsce?
-Na razie będe w Polsce,a do hiszpanii nie wiem kiedy wróce.Nie mam pojęcia na jak długo zostane.
-Czyli na razie zostajesz w Akademii?
-Tak myśle.
Gdy tak sobie rozmawialiśmy dojechaliśmy do leśnego strumyka.Zatrzymalismy się na odpoczynek.Nagle w kszakach usłyszyliśmy stukot kopyt.Widzieliśmy tez sylwetke zwierzęcia,ale nie widzielismy do końca co to za zwierze.Myśleliśmy ,że to poprostu zwykły jeleń więc odjechaliśmy spokojnie żeby go nie płoszyć.Lecz po kilku przejechanych metrach odwróciłam się i zobaczyłam konia rasy Clydesdale.Nie wierzyłam własnym oczom.
-Albo ja mam jakieś zwidy,albo ten świat się kończy.Przecież tam stoi koń!
-Nie przesadzaj...(Antonio również się odwrócił ,bo myślał,że sie śmieje)...yyyy...faktycznie!Przecież ten koń nie powinien być w lesie!
-Może komuś uciekł?Może w pobliżu stajni jest jakaś farma czy coś!?
-Nie,nie.Wątpię w to!W sumie z drugiej strony jest to całkiem możliwe,bo koń wygląda na zadbanego.
-Trzeba odnaleźć jego właściciela!Mam pomysł!
-Jaki?Mów!
-Ja zostanę i dopilnuję aby się koń ten nigdzie nieruszył,a ty pobiegniez szybko do stajni i weźmiesz smakołyki oraz jakąś line lub kantar z uwiązem.
-Dobra!Zaraz będe.
-Tylko szybko!Ja tym czasem spróbuje do niego podejść.
-Tylko uważaj!Nie zanasz tego konia,ani on ciebie.
-No wiem!A po drugie to to jest chyba klacz.Ale mniejsza oto.Tylko nikomu na razie w stajni nie mów po co się tak śpieszysz.Ok?
-Ok!
CD Antonio
poniedziałek, 2 marca 2015
Od Toniego CD. Emanuela
- Ja pochodzę z Włoch.- powiedziałem po chwili
- A z jakiego miasta?-
- Z Rzymu.-
- Spore miasto.-
- Tak. Nie mieszkałem w centrum Włoch, tylko na jego uliczkach.- uśmiechnąłem się
- A co możesz powiedzieć o tamtych terenach?-
- Jak najlepiej. Pięknie, cicho, czysto. Dużo restauracji z pyszną włoską pizzą.-
- A z kąt umiesz polski?-
- Takie mam małe korzenie w sobie polszczyzny. Moi rodzice uczyli mnie trochę. A ty co możesz powiedzieć o Hiszpanii?-
CD Emanuela
- A z jakiego miasta?-
- Z Rzymu.-
- Spore miasto.-
- Tak. Nie mieszkałem w centrum Włoch, tylko na jego uliczkach.- uśmiechnąłem się
- A co możesz powiedzieć o tamtych terenach?-
- Jak najlepiej. Pięknie, cicho, czysto. Dużo restauracji z pyszną włoską pizzą.-
- A z kąt umiesz polski?-
- Takie mam małe korzenie w sobie polszczyzny. Moi rodzice uczyli mnie trochę. A ty co możesz powiedzieć o Hiszpanii?-
CD Emanuela
Od Emanuela CD Tonii
-Nazywa się Gaskonia.To moja nowa klacz.W stajni jest jeszcze fryz Carlo.Tez jest mój.Coś moze potrzebujesz,albo ci w czymś pomóc?
-Nie,nie trzeba.Sam sobie radze.Masz może ochote na mała przejażdzkę do lasu?
-No pewnie!Tylko jeszcze występuje z 15 minut Gaske,żeby się uspokoiła i mozemy jechać.
-Dobra.To będe czekał przy stajni z Revengem.Jak skończysz to podjedź.
-OKI.
Gdy Toni poszedł pomyslałam sobie,że jak na pierwszy rzut oka bardzo fajny chłopak.Ciekawe skąd pochodzi?Spróbuje do niego może zagadac na przejażdżce?Zobaczymy.
Po 15 minutach
-Cześć!Mozemy jechać już!
-To świetnie.Dam jeszcze tylko Revenge smakołyka i ruszamy.
Na przejażdzce
-Ładny jest ten las.Nieprawdaż?
-No tez mi się bardzo podoba.Ma w sobie to coś,tą magie jakby.
Gdy tak jechalismi i rozmawialiśmy postanowiłam się go zapytać:
-A tak w ogóle to skąd pochodzisz?Bo ja jestem z Hiszpanii,tak konkretnie to z Madrytu.A ty?
CD Antonii
niedziela, 1 marca 2015
Od Toniego CD Emanuela
Poszedłem do Revenga. Osiodłałem go i pojechałem na nieokrytą halę. Była już tam jakaś dziewczyna z kruczo- czarnym koniem. Podszedłem do nich z Revengem.
- Hej, jestem Antonio. A ty?- zapytałem
- Emanuela.-
- Ahaś. To twój koń?-
- Tak. -
CD Emanuela
- Hej, jestem Antonio. A ty?- zapytałem
- Emanuela.-
- Ahaś. To twój koń?-
- Tak. -
CD Emanuela
Od Emanueli CD Primrose
Przed południem tak ok.12.00 poszłam do siodlarni wymyć jeszcze sprzęt Carlo.Przed siodlarnią spotkałam nową uczennicę Akademii.Postanowiłam sie przedstwić i zaprzyjaźnić.
-Cześć!Nazywam się Emanuela,dla przyjaciół Emma.
-Cześć!Miło mi cie poznać!Primrose.
-Widziałaś juz mojego konia?
-No nie,nie miałam okazji.A ,który to?
-Chodź to ci pokaże!
-No ok.
Po chwili:
-To właśnie jest mój championek Carlo.
-Piękny jest.Niech zgadne...rasa fryzyjska?
-Tak zgadza się.
-Super konik.W ogóle wszystkie tu konie są super.I te miejsce też.Wszystko.
-Noo,widze ,że się już tu zaklimatyzowałaś i pochłonęłaś tę magie tego miejsca.
-Chyba tak!
-O!Kurteczka...musze lecieć na chwile do pokoju zapomniałam wziąść nowy czaprak dla Carlo na zamiane.Zaraz wracam!
-Dobrze!Będe tu czekać!
CD Primrose
-Cześć!Nazywam się Emanuela,dla przyjaciół Emma.
-Cześć!Miło mi cie poznać!Primrose.
-Widziałaś juz mojego konia?
-No nie,nie miałam okazji.A ,który to?
-Chodź to ci pokaże!
-No ok.
Po chwili:
-To właśnie jest mój championek Carlo.
-Piękny jest.Niech zgadne...rasa fryzyjska?
-Tak zgadza się.
-Super konik.W ogóle wszystkie tu konie są super.I te miejsce też.Wszystko.
-Noo,widze ,że się już tu zaklimatyzowałaś i pochłonęłaś tę magie tego miejsca.
-Chyba tak!
-O!Kurteczka...musze lecieć na chwile do pokoju zapomniałam wziąść nowy czaprak dla Carlo na zamiane.Zaraz wracam!
-Dobrze!Będe tu czekać!
CD Primrose
sobota, 28 lutego 2015
Od Emanueli CD Ellie
Jak co dzień rano obudziłam się,ubrałam,zjadłam śniadanie i oczywiście poszłam odwiedzić Carlo.Mój mały pieszczoch przywitał mnie radosnym rżeniem.Podeszłam do niego dałam mu pare smakołyków i pogłaskałam.Potem spotkałam na korytarzu Ellie.
-Cześć!
-Cześć Emma!Co tam u ciebie?
-A no dobrze.Wszystko leci po staremu.A u ciebie?
-U mnie to samo.Widziałaś juz małą Kiare?
-Kiara?!A co nowego konia kupili?
-Nie:).Slatie już urodziła!
-To cudownie!Gdzie mała?
-Tu w boksie obok Ivory.Chodź pójdziemy razem ja zobaczyć!
-No dobra!
Poszłyśmy zobaczyć małą klaczke.Była cudna!Wykapana mamuśka.
Potem:
-Fantastycznie!Pierwszy koń,który sie tu urodził!
-No.Też się z tego ciesze!
-Idziesz do Małego?
-Tak.Musze go wyczyścić,bo wczoraj utaplał się w błocie i okropnie wyglada.A czemu pytasz?
-A no ,bo co ty na to abyśmy poszły na trening?
-No dobra,akurat chciałam dziś pocwiczyć z Małym kilka figur ujeżdżeniowych.
-No to OK.To o 10.00 ci pasuje?
-No pewnie!Na ujeżdżalni krytej.
Potem na treningu:
-Teraz Emanuelo pojedź do okoła kłusem wyciagniętym a w połowie i do końca pasaż.
-Dobrze ,pani trener.
-Ty Ellie jedź za nią i zpróbuj tak jak ona kłus wyciagnięty,a potem kłus zebrany.
-Dobrze,spróbuje.
-I tak dziewczyny jedźcie 3 kółka!Potem w drugą strone jedźcie i galop zebrany.
Po treningu:
-Fajnie było no nie?!
-No!
-Co robisz o 15.00?
CD Ellie
-Cześć!
-Cześć Emma!Co tam u ciebie?
-A no dobrze.Wszystko leci po staremu.A u ciebie?
-U mnie to samo.Widziałaś juz małą Kiare?
-Kiara?!A co nowego konia kupili?
-Nie:).Slatie już urodziła!
-To cudownie!Gdzie mała?
-Tu w boksie obok Ivory.Chodź pójdziemy razem ja zobaczyć!
-No dobra!
Poszłyśmy zobaczyć małą klaczke.Była cudna!Wykapana mamuśka.
Potem:
-Fantastycznie!Pierwszy koń,który sie tu urodził!
-No.Też się z tego ciesze!
-Idziesz do Małego?
-Tak.Musze go wyczyścić,bo wczoraj utaplał się w błocie i okropnie wyglada.A czemu pytasz?
-A no ,bo co ty na to abyśmy poszły na trening?
-No dobra,akurat chciałam dziś pocwiczyć z Małym kilka figur ujeżdżeniowych.
-No to OK.To o 10.00 ci pasuje?
-No pewnie!Na ujeżdżalni krytej.
Potem na treningu:
-Teraz Emanuelo pojedź do okoła kłusem wyciagniętym a w połowie i do końca pasaż.
-Dobrze ,pani trener.
-Ty Ellie jedź za nią i zpróbuj tak jak ona kłus wyciagnięty,a potem kłus zebrany.
-Dobrze,spróbuje.
-I tak dziewczyny jedźcie 3 kółka!Potem w drugą strone jedźcie i galop zebrany.
Po treningu:
-Fajnie było no nie?!
-No!
-Co robisz o 15.00?
CD Ellie
wtorek, 24 lutego 2015
Od Toniego CD. Willow
- Ja też.- odpowiedziałem
- Idziesz do koni? -
- Jasne.-
Poszliśmy do stajni. Szybko osiodłałem Sparatuma. I pojechałem na halę.
Willow?
- Idziesz do koni? -
- Jasne.-
Poszliśmy do stajni. Szybko osiodłałem Sparatuma. I pojechałem na halę.
Willow?
Od Toniego CD Ellie
Rano wstałem i poszedłem do konia. Nakarmiłem go jabłuszkami, które ze sobą przyniosłem. Nagle usłyszałem lekki huk. Podbiegłem do końca stajni i zobaczyłem przewrócony metalowy kubeł. Z niego wylewała się woda. Szybko poszedłem po jakąś szmatkę czy coś do wytarcia wody. Po kwadransie wróciłem i zobaczyłem, że wszystko jest posprzątane.
- Kto to zrobił?- powiedziałem pod nosem
- Ja.- ktoś cicho odpowiedział
- A kim jesteś?-
- Nazywam się Ellie.-
- Ładnie.-
- A ty?-
- Tonii... znaczy Antonio.-
Dziewczyna mówiła cichym i spokojnym głosem.
Ellie?
- Kto to zrobił?- powiedziałem pod nosem
- Ja.- ktoś cicho odpowiedział
- A kim jesteś?-
- Nazywam się Ellie.-
- Ładnie.-
- A ty?-
- Tonii... znaczy Antonio.-
Dziewczyna mówiła cichym i spokojnym głosem.
Ellie?
piątek, 20 lutego 2015
Od Primrose do Wilow
Moje pierwsze wrażenie kiedy zobaczyłam akademię? Byłam zaskoczona. Oczywiście pozytywnie. Pierwsze o czym pomyślałam to czy stać mnie na takie luksusy jakim jest ta akademia. Nie poznałam jeszcze ludzi, którzy zamieszkują tutejsze tereny. Zamierzam to zrobić dzisiaj...albo jutro? Sama nie wiem, ale muszę to zrobić jak najszybciej. Pierw pognałam do stajni. Boksy były cudne! A konie jakie piękne! Przywitałam się z każdym rumakiem gładząc go po głowie i szeptając coś do ucha. Kiedy na samym końcu z boksów dotarłam do siwej klaczy Shine Celinne. Klacz jest cudowna! -pomyślałam na pierwszy rzut oka. Wiedziałam już od razu, że chciałabym jeździć właśnie na niej. Byłam tak rozkojarzona, że wpadłam na pewną dziewczynę/kobietę.
-Przepraszam bardzo...-powiedziałam grzecznie
-Nic się nie stało...A! To ty jesteś ta nowa co miała dzisiaj przyjechać?-rzekła z uśmiechem
~Wilow- bardzo miła kobieta/dziewczyna.~Moja myśl
-Tak, to chyba ja.
-I jak Ci się podobają tereny naszej stajni?-zapytała
-Powiem szczerze, że bardzo. Nigdy się nie spodziewałam, że będę w tak pięknym miejscu- odpowiedziałam i wyszczerzyłam zęby
-Może oprowadzić Cię? Albo może lepiej pokażę Ci Twój pokój?
CD Willow
-Tak ,tak ! Zawołała uradowana Primrose
-Dobrze ,dobrze. Zaśmiałam się. Każdy najbardziej to lubi
-Czujesz już smak szkoły?? zawołałam szczęśliwa
-Tak. Odetchnęła
Czy chcesz żebym była trenerką?
-Tak Tak! wrzasnęła
Primrose???
-Przepraszam bardzo...-powiedziałam grzecznie
-Nic się nie stało...A! To ty jesteś ta nowa co miała dzisiaj przyjechać?-rzekła z uśmiechem
~Wilow- bardzo miła kobieta/dziewczyna.~Moja myśl
-Tak, to chyba ja.
-I jak Ci się podobają tereny naszej stajni?-zapytała
-Powiem szczerze, że bardzo. Nigdy się nie spodziewałam, że będę w tak pięknym miejscu- odpowiedziałam i wyszczerzyłam zęby
-Może oprowadzić Cię? Albo może lepiej pokażę Ci Twój pokój?
CD Willow
-Tak ,tak ! Zawołała uradowana Primrose
-Dobrze ,dobrze. Zaśmiałam się. Każdy najbardziej to lubi
-Czujesz już smak szkoły?? zawołałam szczęśliwa
-Tak. Odetchnęła
Czy chcesz żebym była trenerką?
-Tak Tak! wrzasnęła
Primrose???
wtorek, 17 lutego 2015
Od Ellie CD Emanuela
Po lekcji jazdy poszłam wyczyścić siodło Małego.Kiedy skończyłam wyszłam na podwórko i zobaczyłam dziewczynę.Podeszłam do niej:
-Cześć,jestem Ellie!
-Miło mi .Emanuela.Mozesz mówić Emma.-uśmiechneła się,wygladała na bardzo miłą.
-Co dziś robisz o 15:30?
-Nic a co?
-A moze pojedziemy w teren?
-Oki super!-Emma wyraźnie się ucieszyła.
O 15:25
Szybko czyściłam małego i w końcu osiodłałam.
-Ej!-Mały wyszedł z boksu.Chichrając się w końcu go tam wepchnęłam.przed boksem pojawiła się Emanuela ze swoim koniem.
-Hej!Fajny kucyk!
-Dzięki,Twój konik też!
-Przesuń sie na chwilę.-wyjechałam i weszłam na Małego.
-To mozemy ruszać?
-Jasne!
CD Emanuela
Pojechałyśmy do lasu.Po drodze poznawałyśmy się dalej nawzajem.Nagle przed nami wybiegło stado pędzacych saren.Mały się spłoszył i poniósł a Ellie nie mogła nad nim zapanować.Ruszyłam za kucyśą aby zatrzymać Małego.
-Pomóż mi!
-Już biegne!
W końcu dobiegłam do Ellie i zatrzymałam jej konia.
-Uffć...Dzięki wielkie!Gdyby nie ty to niewiem co by sie stało.
-Nie ma sprawy.Jak się przyjaźnimy to musimy sobie nawzajem pomagać i ufać.
-Jeszcze raz ci dziękuję!Nie wiesz ,która jest godzina?Zapomniałam telefonu z pokoju.
-Jest 16:45.Wracamy do stajni?
-No możemy wracać!Na dziś wrazeń mi już starczy!
-Mi też!
W drodze powrotnej opowiadałysmy sobie różne śmieszne historie.
-Ha!Ha!Ha!Na serio!
-No!Albo pamietam jak Carlo w poprzedniej stajni zaczął mi skubać włosy gdy sie schyliłam po szczotki do czyszczenia!A potem musiałam je długo rozczesywać i myć ,bo tak je pomamlał.
-A to rozrabiaka!Hi!Hi!
Gdy dojechałyśmy do stajni rozsiodłałyśmy konie i zaprowadziłyśmy je do boksów.
-Idziesz jeszcze do siodlarni czy do pokoju?
-Ide już do pokoju.
-To ja z tobą!To co jutro też się widzimy?
-No.
-Cześć,jestem Ellie!
-Miło mi .Emanuela.Mozesz mówić Emma.-uśmiechneła się,wygladała na bardzo miłą.
-Co dziś robisz o 15:30?
-Nic a co?
-A moze pojedziemy w teren?
-Oki super!-Emma wyraźnie się ucieszyła.
O 15:25
Szybko czyściłam małego i w końcu osiodłałam.
-Ej!-Mały wyszedł z boksu.Chichrając się w końcu go tam wepchnęłam.przed boksem pojawiła się Emanuela ze swoim koniem.
-Hej!Fajny kucyk!
-Dzięki,Twój konik też!
-Przesuń sie na chwilę.-wyjechałam i weszłam na Małego.
-To mozemy ruszać?
-Jasne!
CD Emanuela
Pojechałyśmy do lasu.Po drodze poznawałyśmy się dalej nawzajem.Nagle przed nami wybiegło stado pędzacych saren.Mały się spłoszył i poniósł a Ellie nie mogła nad nim zapanować.Ruszyłam za kucyśą aby zatrzymać Małego.
-Pomóż mi!
-Już biegne!
W końcu dobiegłam do Ellie i zatrzymałam jej konia.
-Uffć...Dzięki wielkie!Gdyby nie ty to niewiem co by sie stało.
-Nie ma sprawy.Jak się przyjaźnimy to musimy sobie nawzajem pomagać i ufać.
-Jeszcze raz ci dziękuję!Nie wiesz ,która jest godzina?Zapomniałam telefonu z pokoju.
-Jest 16:45.Wracamy do stajni?
-No możemy wracać!Na dziś wrazeń mi już starczy!
-Mi też!
W drodze powrotnej opowiadałysmy sobie różne śmieszne historie.
-Ha!Ha!Ha!Na serio!
-No!Albo pamietam jak Carlo w poprzedniej stajni zaczął mi skubać włosy gdy sie schyliłam po szczotki do czyszczenia!A potem musiałam je długo rozczesywać i myć ,bo tak je pomamlał.
-A to rozrabiaka!Hi!Hi!
Gdy dojechałyśmy do stajni rozsiodłałyśmy konie i zaprowadziłyśmy je do boksów.
-Idziesz jeszcze do siodlarni czy do pokoju?
-Ide już do pokoju.
-To ja z tobą!To co jutro też się widzimy?
-No.
niedziela, 15 lutego 2015
Od Toniego Cd. Willow
Poszedłem do swojego pokoju. I zjadlem kanapki na kolację. Później wziełem krótki przysznić i przebrałem się w piżamę. Położyłem sie i wybrałem jakąś książke. Przeczytałem pare kartek. Po jakims czasie powieki same opadły mi na oczy.
*****Następnego dnia*****
Wstałem wyspany. Poszedłem do łazienki, aby wziąść krutki prysznic. Bez śniadania poszedłem do konia i osiodłałem go. Było bardzo ładnie więc wyszedłem na dwór, a dokładnie na nie okrytą hale. W trakcie kiedy ustawiałem konia przyszedł do mnie trener. Zaczeliśmy ćwiczyć. Nagle podeszła do mnie Willow. Powiedziała
- Słuchaj mam do ciebie sprawę. Zajmę ci tylko chwilę.-
- Dobrze o co chodzi?- zapytałem zsiadając z konia.
-Chodzi o to że wilki nadchodzą musisz mi pomóc
-0k powiem to trenerowi
CD Antonio
Poszedłem do trenera. Powiedzialem, że muszę iść cos zalatwic. Odkiwnął głową na tak. Poszedliśmy z Wllow tak gdzie wilki zaczęły się schodzić.
- A jak ja mam ci w ogóle pomóc?- zapytałem
- Jakoś je z tąd wypędzić.-
- Hmmm, co by tu zrobić?-
- No, co by tu zrobic.-
- A może wejdziemy na konie, troche się schylimy i będziemy biegać tu i tam.-
- Można spróbowac.-
- No to chodź.-
Na szczęście pkan się udał. wszystkie wilki uciekły do lasu.
CD Willow
- mam nadzieję że już nie będzie wilków
*****Następnego dnia*****
Wstałem wyspany. Poszedłem do łazienki, aby wziąść krutki prysznic. Bez śniadania poszedłem do konia i osiodłałem go. Było bardzo ładnie więc wyszedłem na dwór, a dokładnie na nie okrytą hale. W trakcie kiedy ustawiałem konia przyszedł do mnie trener. Zaczeliśmy ćwiczyć. Nagle podeszła do mnie Willow. Powiedziała
- Słuchaj mam do ciebie sprawę. Zajmę ci tylko chwilę.-
- Dobrze o co chodzi?- zapytałem zsiadając z konia.
-Chodzi o to że wilki nadchodzą musisz mi pomóc
-0k powiem to trenerowi
CD Antonio
Poszedłem do trenera. Powiedzialem, że muszę iść cos zalatwic. Odkiwnął głową na tak. Poszedliśmy z Wllow tak gdzie wilki zaczęły się schodzić.
- A jak ja mam ci w ogóle pomóc?- zapytałem
- Jakoś je z tąd wypędzić.-
- Hmmm, co by tu zrobić?-
- No, co by tu zrobic.-
- A może wejdziemy na konie, troche się schylimy i będziemy biegać tu i tam.-
- Można spróbowac.-
- No to chodź.-
Na szczęście pkan się udał. wszystkie wilki uciekły do lasu.
CD Willow
- mam nadzieję że już nie będzie wilków
Od Toniego
Pierwszy dzień w nowym miejscu. Tereny bardzo mi się podobały. Przestronność panowały wszędzie. O konie też dbano bardzo dobrze. Mało gdzie spotyka się miejsca gdzie konie mają tyle usług i przyjemności. Poszedłem do stajni zobaczyć mojego konia. Kilka boksów dalej zobaczyłem, że ktoś stoi. Postanowiłem tam podejść.
- Hej, nazywam sie Antonio, a ty.-
CD Willow:
-Cześć ja nazywam się Willow. -
-Ładna jesteś wiesz? -
-Ah tak sobie Chciałeś wiedzieć jak opiekować się końmi?
-Tak.
- Ja się znam doskonale na koniach tak naprawdę ja uczę w tej akademii jak zajmować się końmi
-To świetnie
I mu wytłumaczyłam
-proste co nie?
- jak ty uczysz to proste
- do zobaczenia jutro!
- Pa Willow!
całkiem fajny chłopak pomyślałam więcej się dowiem jutro.
- Hej, nazywam sie Antonio, a ty.-
CD Willow:
-Cześć ja nazywam się Willow. -
-Ładna jesteś wiesz? -
-Ah tak sobie Chciałeś wiedzieć jak opiekować się końmi?
-Tak.
- Ja się znam doskonale na koniach tak naprawdę ja uczę w tej akademii jak zajmować się końmi
-To świetnie
I mu wytłumaczyłam
-proste co nie?
- jak ty uczysz to proste
- do zobaczenia jutro!
- Pa Willow!
całkiem fajny chłopak pomyślałam więcej się dowiem jutro.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
